|
Garmin 60CS - zalety to terenowa solidna obudowa, korzystanie z 4 paluszków
(akumulatorków) i bardzo długa praca na bateriach, wszystkie potrzebne funkcje
do pomiarów terenowych. Wady to skomplikowana nawigacja, gdy korzysta się z mapy
drogowej (a można legalnie korzystać tylko z z map w formacie wewn. Garmina -
np.mapa drogowa Imagisu jest znacznie gorsza od popularnej "automapy"). Nie ma
informacji głosowej nawigacji (tylko napisy i piszczek).
iPAQ
HP 6915. Zalety: to właściwie komputer, można wgrywać różne programy
drogowe, Exel, Word itp. Ma wbudowany moduł GPS, jest też gniazdo na dowolną
kartę telef. W nawigacji (u mnie Automapa) - mimo róznych udziwnień nawigacja
głosowa i nie trzeba patrzeć na ekran. Gówną zaletą jest ekran dotykowy, który
znakomicie ułatwia obsługę (choć przypadkowe dotknięcia, gdy jest w kieszeni lub
plecaku potrafią uruchamiac rózne zbędne programy). Jest też gniazdo na kartę
pamięci, gdzie można sobie wgrywać dodatkowe programy lub dane (np. głosy
ptaków). Możliwość synchronizacji danych z komputerem biurowym. Wady: bardzo
krótka praca na akumulatorku: praktycznie 2 godz (do 4) przy używaniu automapy.
Wbudowany ap. fot. to porażka, ale od biedy można nagrywać też małe filmiki i
głosy. Obudowa raczej biurowa, mikroklawiatury nie używam i raczej mi
przeszkadza; po całkowitym wyczepaniu baterii trzeba na nowo wgrywać
zainstalowane programy (gdy wyczerpie się też drugi wewn. akumulator). Ale z
tego co wiem to mają to wszystkie iPAQi. Oczywiście dane na karcie zostają. Oba
modele mieszczą się w kieszeni (i maja klips na pasek).
Roman Stelmach |
 |
| |
Garmin 60 CS |
Garmin eTrex Legend. Kupiłem go z myśla o badaniu ptaków
jako najrozsądniejsza opcja na jaką było mnie stać. Bo tu pojawia się pytanie
jaką kwotę możesz zainwestować w GPS. Mnie kosztował ok 800 zł i jak na razie
jest wystarczający do zastosowań w terenie. Kierowałem się przy wyborze
wskazówkami Janka Króla, który ma trochę doświadczeń. Używa on podobnego
rozwiązania - modelu eTrex Venture. Jeśli chodzi o Legenda to fajny
sprzęt. Mapuję nim np stanowiska sów (i np fotoradarów w Polsce :) ), mierzę
odległości - np od gniazda, między gniazdami czy osobnikami w czasie prac
terenowych. Można oznaczać, obliczać powierzchnie... Wada to baterie. Wada jak
wada - bo mam kilka akumulatorków AA więc je regularnie mogę doładowywać.
Natomiast przy intensywnej pracy dość szybko ten sprzęt rozładowuje baterie.
Jednak jeśli nie wymaga ciągłego śledzenia satelitów to jest OK. Ostatnio np
przez cztery dni służył na w górach, włączany głównie do zapisywania danych na
temat wykrytych stanowisk trójpalczaka oraz sów. I wytrzymał na jednym komplecie
baterii. Mankamentem jest to że przy większym zachmurzeniu (dłużej namierza
dokładniejszą pozycję) i w gęstym lesie jest czasem problem z namierzeniem
dokładnej pozycji. Ale z tego co wiem to będzie tak raczej z większością tego
typu sprzętu. Przy czym nie mam terenowego doświadczenia z innymi GPS-mi.
Propozycją jaką warto rozważyć przy możliwości zaangażowania większych środków
na zakup to połączenie palmtopa i GPS. Są modele z wbudowanym lub dołączanym
modułem. To fajne rozwiązanie. Najlepiej jak GPS jest wbudowany. Mamy wychodza
czytelniejsze, możliwość dodatkowych kart pamięci (dla modeli palmów, które to
oferują). Dodatkowo jest to np wygodna baza nagrań MP3, które można wykorzystać
w badaniach terenowych. Np podłączasz głośniki i masz od razu sprzęt do
wabienia, mapowania i jak się uprzesz do sporzadzania notatek terenowych.
Rysiek Mędrzak
|
 |
| |
Garmin eTrex Legend |
|
|
Kupilem z 2 lata temu przenosny, wiec juz nie jest to najnowszy model, ale
doswiadczenia zato juz 2-letnie ;-) Wybralem opcje stosowania energii z z
akumulatorkow wielkosci baterii AA (2100mAh - teraz sa juz prawie 3000), ktore
mozna ladowac. Zima w trudnym terenie wyrzymuja ok. 10 h, latem ok. 25h czyli w
praktyce 1 - 2 dni. Zawsze warto nosic rezerwe. Przy czestum uzywaniu
(kilkadziesiat razy na rok) spokojnie akumulatorki sie sprawdzaja. Baterie
zwykle wytrzymuja ok. 2 x moze 3 x dluzej niz akumulatorki. Jesli chodzi o
rozladowywanie sie to na to wplyw duzy ma: - temperatura otoczenia, - dostep
anteny do satelity - logiczne, ze schowanie gleboko w kieszeni np. z jednej
strony oraz rzecz, o ktora pytasz - las utrudniaja. GPS w S Polski ma dostep do
ok. 14 satelitow, z tego kilka jest w stosunkowo waskim okregu wokol zenitu.
Zeby byl odczyt musza byc dostepne 3 - 4 satelity. Las, gory a szczegolnie las w
gorach mocno to utrudnia i zdarza sie stosunkowo czesto zanik lacznosci. Ten
problem zmniejsza wyeksponowanie odbiornika - trzymanie w rece antena do gory,
itp. Przy waskim dostepie tylko kilku satelitow w waskim kacie stozkowym nad
glowa spada tez dokladnosc mierzenia wysokosci - blad do ok. 20 m (nie poruszam
tu opcji pomiarow wysokosci przy pomocy wbudowanych urzadzen pomiaru cisnienia).
Im czesciej GPS ma klopoty z odbiorem sygnalu tym wiecej energii zuzywa. Nie
wiem, czy jest sens kupowac GPS z dodatkowa antena. Przydaje sie GPS z duza
rozdzielczoscia ekranu (czytaj ilosc szczegolow na ekranie) - dla tych z dobrym
wzrokiem. Duze znaki w przypadku odrotnym sa fajne, ale ilosc szczegolow na
wyswietlaczu spada. Ciekawe dla niektorych ;-)) moze byc polaczenia palmtopa z
GPS, ale te wersje trzeba dokladnie omowic ze sprzedawca palmtopow zeby system
operacyjny umozliwial takze w miare bogate korzystanie z innych opcji.
Janek Król
|