HOME > PROJEKTY > LICZENIE PTAKÓW ZIMUJĄCYCH
  LICZENIE PTAKÓW ZIMUJĄCYCH
 
Akcja prowadzona od 1995 roku, poszerzona w latach 2000-ych o miesiące XI, XII i II. Koordynacją zajmują się członkowie Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków i Koła Bioologów Uniwersytetu Podlaskiego.

LICZENIA 2007 / 2008
Koordynacją ze strony Koła Naukowego Biologów zajmuje się Piotr Świętochowski (email: spoza@buziaczek.pl).  Mapki - dysponujemy zeskanowanymi mapkami odcinków (skala 1:25000), które w razie potrzeby prześlemy uczestnikom. (napisz)

 

Uwagi techniczne
- nie notujemy sikor (chyba że stado np 100 bogatek:).
- dodatkowe ciekawe gatunki wpisujemy na dole pod listą główną
- wpisujemy liczbę zanotowanych ptaków - nie piszemy ok. 60

- mile widziane AKTUALIZACJE opisów odcinków

pobierz formularz liczenia z przykładowymi danymi

 

Terminy Liczeń -
WYNIKI 2007-2008
WYNIKI 2007 LISTOPAD
WYNIKI 2007 GRUDZIEN
WYNIKI 2008 STYCZEŃ
WYNIKI 2008 LUTY
Rezerwacje LUTY 2008
Supraśl - Wasilków (rz Supraśl) -
Wasilków-Fasty (rz Supraśl) -
Dojlidy>Antoniuk (rz Biała) -
Antoniuk>Fasty (rz Biała) -
Fasty-Złotoria (rz Supraśl) -
Złotoria-Tykocin (rz Narew) -
Tykocin - Strekowa Góra (rz Narew) -
Strękowa Góra-Wizna (rz Narew) -

OPISY WYBRANYCH ODCINKÓW
os. Dojlidy > os. Antoniuk (opis Michała Polakowskiego)
Odcinek typowo miejski. Trasa przemarszu wiedzie wzdłuż rzeki Białej, zwykle wygodnie, po chodnikach i drogach wydeptanych przez spacerowiczów. Zalecany start w Dojlidach, na mostku przy ulicy Plażowej (tu rzeka wypływa ze stawów). Początkowo przemarsz utrudniają gęste „chaszcze” wzdłuż doliny, które kończą się w okolicach ulicy Ciołkowskiego. Dalej, przez większą część odcinka, droga jest bardzo wygodna i wiedzie wzdłuż koryta rzeki. Zalecany przemarsz lewym brzegiem rzeki do ul. Stawowej a potem prawym brzegiem aż do mostku na ulicy Sienkiewicza. Tam, do wiaduktu przy ulicy Poleskiej, znacznie łatwiej iść lewym brzegiem i od wiaduktu do ogródków działkowych przy Dziesięcinach znów prawym. Tam warto przejść na drugą stronę mostku i iść końcówkę odcinka lewym brzegiem ze względu na ogrodzenia posesji, które sięgają tam właściwie do samej wody. Odcinek kończy się na moście przy ulicy Antoniukowskiej.
Po drodze można zrobić postój na przykład w kawiarni na Pałacowej, drobne, potrzebne rzeczy można zaś kupić w kioskach i sklepach w sąsiedztwie odcinka.
Na tym odcinku zdecydowanie dominują krzyżówki, których liczba przy większym mrozach może dochodzić nawet do 1 tysiąca. Wśród tych ptaków trafiają się czasem też inne kaczki – rożeniec, cyraneczka, krakwa czy... karolinka. Bywają tu też nietypowo ubarwione krzyżówki: leucystyczna samica, samce - melanistyczny czy bez brązowej piersi i obróżki na szyi. Zwykle nie brakuje tu ptaków wróblowych – jemiołuszek, kosów, czyży czy szczygłów. Zdarzają się też zimorodki, myszołowy, strzyżyki czy nawet bielik przelatujący wysoko nad rzeką.
Przejście odcinka przeciętnym tempem zajmuje około 4 godzin.

 

os. Antoniuk > Fasty (opis Michała Polakowskiego)
Odcinek trochę bardziej „dziki” niż sąsiedni (Dojlidy > Antoniuk). Na miejsce startu najdogodniej jest wybrać most przy ulicy Antoniukowskiej skąd najlepiej jest większą część odcinka pokonać lewym brzegiem rzeki. Aż do okolic „Auchan” wędruje się łatwo i wygodnie po ścieżkach wzdłuż rzeki. Potem jest kilkaset metrów trudnej do przebycia, „zachaszczonej” okolicy. Przy Oczyszczalni Ścieków należy obejść kanał stamtąd wypływający. Dalej droga staje się znacznie przyjemniejsza i biegnie wzdłuż koryta rzeki. Na wysokości Nowego Aleksandrowa warto przejść przez któryś z mostków na drugą stronę rzeki tak, żeby idąc dalej nie natknąć się na widły Białej i Supraśli i liczne tu kanały. Odcinek kończy się na moście samochodowym na trasie Białystok – Ełk. Na tym odcinku najliczniejsze są krzyżówki, których bywa tu kilkaset. Początkowo odcinek jest zwykle mało atrakcyjny. Poza sporą ilością krzyżówek, można tu dosyć często zobaczyć zimorodka, bywają tu też jemiołuszki, szczygły i bażanty. Najciekawszy fragment odcinka to dolina rzeki od „Auchan” do mostu na trasie Białystok – Ełk. Tam dolina ma dzikszy, „poza miejski” charakter. Można tu zobaczyć sporo krzyżówek, które szczególnie upodobały sobie okolice Oczyszczalni Ścieków, czasem cyraneczkę i inne kaczki, które zdarzają się w stadach krzyżówek. Poza tym nierzadko można zobaczyć tu łabędzie: nieme a czasem też krzykliwe. Występują tu także perkozki, myszołowy, krogulce czy kuropatwy a bywały nawet próbujące tu przezimować: świergotek łąkowy, siwerniak i wodnik. Przejście odcinka, bez nadmiernego pośpiechu, zajmuje 3-4 godziny.

 

Złotoria > Fasty (opis T.Kulakowskiego)
Odcinek można przejść zaczynając marsz z obu stron. Nieco łatwiej wrócić jest z okolic Fast. Start w rejonie Złotorii, zalecany brzeg południowy doliny. Idziemy najpierw od mostu drogowego w Żółtkach by po ok 30 min dojść dobrą drogą wzdłuż rzeki do ujścia Supraśli. Tu odbijamy na wschód. Rzeka nadal ma dobre, twarde nabrzeże. Na licznych meandrach może przebywać sporo ptaków wodno-błotnych. Na łąkch często spotyka się myszołowy i błotniaki zbożowe. Dochodząc do wsi kol Dzikie od strony zachodniej napotykamy na ruiny starego młyna i nieco dalej strome meandry rzeczne. Tu przejście może być nieco skomplikowane (pokrzywy, chwasty, doły bobrowe). W pobliżu wsi z reguły przebywa kilka krzyżówek, czasem zimorodek. Za kol Dzikie można wyjść na wyniesiony połuduniowy brzeg rzeki, którym biegnie wiejska droga. Łatwo stąd zlustrować łąki pod kątem myszołowów oraz policzyć zrywające się krzyżówki. Po kilkuset metrach zaczyna się właściwa wieś Dzikie, gdzie liczne posesje schodzą do samej rzeki. Momentami trzeba lawirować między skarpą rzeczną a płotami. W mroźne dni przebywa tu sporo łabędzi - często są dokarmiane przez mieszkańców wsi. Za wsią na wschód rzeka obrasta trzcinami i już niewiele dzieli nas od mostów kolejowego i drogowego. Tu również można trafić na zimorodka, bobra a w pobliskich krzewach i zadrzewieniach na kwiczoły, jemiołuszki i inne wróblaki. Koniec odcinka zlokalizowany jest na moście drogowym. Stąd mamy kilkaset metrów w stronę Białegostoku do przystanku PKS i MPK. Warto wcześniej sprawdzić w domu rozkład jazdy bo nie ma tu zbyt wielu kursów. Przejście całego odcinka zajmuje ok 3 godzin.

 

Złotoria > Tykocin (opis Tomka Kułakowskiego)
Zalecany start w Złotorii ze względu na łatwość powrotu z Tykocina - więcej autobusów. Na całej trasie wygodniejszy brzeg południowy, twardy i bez większych wpadających dopływów. Koło jazu w Rybakach, zaraz za Złotorią obszerne starorzecze, z reguły obsadzone przez wędkarzy. Można je obejść podążając łąkową drogą w dół z nasypu. Zaraz za starorzeczem najlepszy odcinek (od jazu do wsi Góra). Jest tu sporo zakoli a za każdym może się trafić stado ptaków. Są też nieduże grądziki posadowione na wydmach z rachitycznymi dąbkami - idealne miejsce na popasy. Od Góry do Tykocina ptaków niewiele. Wzdłuż rzeki (od południa) biegnie droga, którą dojeżdżają wędkarze. Na wysokości Tykocina możliwe kolejne zgrupowania ptaków wodnych. Możliwe jest przejście na "zapleczu (gumnie)" obejść wzdłuż rzeki mniej więcej do domu kultury. Przejście odcinka (bez popasów) zajmuje od 4 do 5 godzin.

 

Strękowa Góra > Tykocin (opis Tomka Kułakowskiego)
Na ten odcinek najlepiej wyruszyć ze Strękowej Góry. Po pierwsze ze względów logistycznych - łatwiej o powrót z Tykocina niż z S.G. Po drugie zimą z reguły idzie się z wiatrem (zachodnie kierunki). Początek a wręcz pierwsza połowa (ok 7-8 km) jest dosyć łatwa. Poruszamy się południowym brzegiem wzdłuż którego biegnie gruntowa dróżka. Spore starorzecze na pierwszym kilometrze od Strękowej Góry ma dość wąskie i łatwe do przeskoczenia ujście do Narwi. Rzeka meandruje koło Zajek i dociera do Toczyłowa. Tutaj położony jest wysoki most przez Narew, gdzie możemy zadecydować nad dalszym wyborem trasy. Wersja "prawa" lub "południowa" oznacza konieczność pokonania wpadającej do Narwi rzeczki Śliny, wersja "lewa" lub "północna" oznacza spore obejście wpadającej pod Tykocinem rzeczki Nereśl. Wybierając wariant północny mamy do wsi Łazy łatwą trasę drogą gruntową wzdłuż rzeki, widzimy ujście Śliny na drugim brzegu i docieramy do wsi Łazy Duże (północny brzeg). Tu uwaga - spore starorzecze zaraz za zagajnikiem sosnowym wymaga łukowatego obejścia. W pobliżu wsi dogodne miejsce na popas i ładna panorama rzeki. W oddali widać już kościół W Tykocinie, choć to dopiero połowa trasy. Przez wieś Łazy najlepiej przejść ulicą, nie zapleczami gospodarstw przy rzece, ze względu na gęste płoty dochodzące do rzeki. Zaraz za wsią skręcamy w kierunku rzeki (na S) i poruszamy się wygodnym suchym brzegiem. Po kilkuset metrach mijamy uroczy pagórek kemowy - "grodzisko" przecięte głębokim rowem "przeciwczołgowym". Jeśli mamy spory zapas czasowy to można tu również zrobić popas a nawet mini ognisko. Dalsza wędrówka w kierunku Tykocina twardym brzegiem bez starorzeczy. Po drodze mijamy "zamczysko" koło Kiermus. Dochodząc już do Tykocina natrafiamy na wpadającą do Narwi rzeczkę Nereśl, która wymaga obejścia spory kawałek na północ (ok 700 metró do minijazu). To już końcówka odcinka, niedaleko mamy most w Tykocinie. Przejście tej trasy z dwoma krótkimi popasami na kanapki zajmuje ok 5 h.

 

Strękowa Góra > Wizna (opis Michała Polakowskiego)
Do odcinka można dojechać autobusami PKS, które dosyć często jeżdżą tędy drogą między Białymstokiem a Łomżą. Początek zalecany w Strękowej Górze a koniec w Wiznie (bar, wyżywienie, przystanek). Od Strękowej Góry do Góry Strękowej maszeruje się wygodnie twardym brzegiem i drogami. Przy wsi Góra Strękowa musimy obejść rozległe starorzecze a najlepiej to zrobić przechodząc je wokół (od południa) przez nasyp i wzdłuż wsi. Dalej na łakach, na wysokości "grądzików" dębowych napotykamy kilka kanałów, które w zależności od poziomu wody w rzece (ważne!) są łatwe do przejścia lub wymagają obejścia. Przy niskich stanach wód spokojnie można je pokonać bez kaloszy. Skomplikowane miejsce to ujście Biebrzy do Narwi - tu wpada dość długie i trudne do przejścia starorzecze, które należy okrążyć od południa łukiem aż do przepompowni na wale. Przy wysokich stanach wody może w tym miejscu występować spore rozlewisko co upraszcza sprawę - poruszamy się jego obrzeżem. Przy niskiej wodzie można w kaloszach pokonać ujście starorzecza po drągach - ale na własną odpowiedzialność!
Odcinek jest bogaty w ptaki a najciekawszy jest jego fragment od Wizny do Góry Strękowej a dalej zwykle ptaków jest niewiele. Możemy tam napotkać grupy krzyżówek, czasem też świstunów i innych kaczek. Nierzadko obserwowane są tu nurogęsi, mogą pokazać się bielaczki i inne, szczególnie atrakcyjne ptaki wodne. Wędrując tym odcinkiem mamy spore szanse zobaczyć czy usłyszeć różnych gości z północnej Europy – śnieguły, czeczotki, górniczki czy rzepołuchy. Dolina na tym odcinku jest również miejscem żerowania ptaków drapieżnych. Dogodną bazę pokarmową znajdują tu na przykład myszołowy – zwyczajny i włochaty a nad doliną przelatuje czasami bielik. Przy wysokim stanie wód konieczne może być wędrowanie nasypem z drogą na odcinku Góra Strękowa > ujście Biebrzy. Przejście go zajmuje 4 do 5 godzin.
JAK LICZYĆ PTAKI?
Zasadniczym celem Liczenia Ptaków Zimujących jest oszacowanie liczebności ptaków wodno-błotnych pozostających w regionie na zimę. Istotne jest przy tym śledzenie wieloletnich trendów liczebności (akcję kontynuujemy od roku 1995).  Zatem nie chodzi tak naprawdę o stwierdzenie, czy w regionie zimuje 500 czy 1000 łabędzi niemych ale czy z roku na roku zostaje ich więcej na zimę a co za tym idzie czy populacja staje się bardziej osiadła. W przypadku niektórych gatunków odnotowujemy coraz liczniejsze przypadki zimowania (np perkozek, wodnik) podczas gdy z dotychczasowej wiedzy wynikało że gatunki te od nas odlatują.

Celem dodatkowym jest jeszcze śledzenie nalotów ptaków północnych, których sporo widujemy wędrując zimą wzdłuż rzek - np śnieguł, jemiołuszek, czeczotek czy kwiczoła. 

DANE ARCHIWALNE
wyniki LPZ 2006 - 2007
wyniki LPZ 2005 - 2006
 
  PROJEKTY | GATUNKI