HOME> TEXTY |
TEKSTY RÓŻNE |
| Rozmaite teksty o ptakach, fotografii i nie tylko. Można powiedzieć coś w rodzaju hyde-parku. |
|
|
| (2007) Uwagi do "Awifauny Polski" (Eugeniusz Pugacewicz) |
|
Uwagi krytyczne
do ksiązki "Awifauna Polski" L. Tomiałojć, T.Stawarczyk (2003) autorstwa
Eugeniusza Pugacewicza >> pobierz
PDF
|
| (2006) Czym obserwować ptaki (Piotr Kłosowski) |
|
Artykuł Piotra Kłosowskiego napisany
do periodyku PTAKI POLSKI >> pobierz
PDF
|
| (2005) Wabienie ptaków a mp3 |
|
Stosowanie w terenie nagrań z głosami ptaków jest metodą znaną ornitologom
od lat. Klasyczne zastosowanie ma już ta metoda przy wykrywaniu sów, ale też
chruścieli i innych gatunków ptaków. Przydatna jest też w sytuacjach gdy
chcemy bliżej obejrzeć drobne ptaki lub wykryć rzadko pojawiające się na
widoku gatunki. Doba magnetofonów kasetowych powoli odchodzi w niepamięć, krótki
żywot miały odtwarzacze CD oraz minidisków - w wieku XXI króluje
niepodzielnie format mp3. Ptaszki nie są audiofilami i nawet cyfrowo
skompresowany głos może posłużyć stymulacji wielu gatunków. Reakcje różnych gatunków na nagrania: - sowy - jak na razie sprawdziłem nagrania sóweczek. Reakcja w okresie jesiennym, przy cichej bezwietrznej pogodzie bardzo dobra. Sóweczki ładnie reagowały na głos kontaktowy i terytorialny. Ptaka z reguły dość długo interesował obcy głos (nawet ok 30 min) - raniuszek - reakcja na głos "prrr" i "sisisi" bardzo dobra choć krótkotrwała. Ptaki odrywały się od żerowania (jesień) i zbliżały na kilka m do magnetofonu - czeczotka - reakcje na głosy kontaktowe różne, niektóre stada żywiołowo zbliżały się do odtwarzacza, wręcz siadając na samochodzie, niektóre nie reagowały na nagrania. Wymaga dalszych eksperymentów
|
|
Zestaw Jacka Kołcza |
|
|
|
Zestaw bojowy mp3 produkcji Jacka Kołcza. Solidna porcja WAT, zasilacz przerobiony ze starego ups-a, głośnik z komisu, odporna na wstrząsy i upadki obudowa (fi ok 30 cm) oraz klasyczny odtwarzacz mp3 typu "plajer" (fot Jacek Kołcz)
|
|
|
|
|
|
Mój roboczy zestaw mp3 - plajerek 128 mB (taniocha z Tajwanu) plus wyszukane na Allegro głośniczki na baterie. Nie jest niestety idealny - nie ma plejlisty z nazwami plików. Lepszy byłby też wariant - głośnik plus player w jednym pudełku. |
|
|
|
|
|
Zestaw mp3 autorstwa Irka Masłowskiego - niedrogie głośniczki (łącznie ok 1 W) na paluszki plus Nokia 6230i podłączona kabelkiem (wcześniej był to zestaw słuchawkowy) |
|
Krótki opis techniczny: "Nokia 6230i + karta 1 Gb MMC co daje praktycznie mozliwosc nagrania calej ptasiej dyskografii. Na MMC umiescilem równiez plik z glosami przetworzonymi, czyli wyciszonymi tam gdzie trzeba , a gdzie indziej wzmocnionymi przez program audiacity. Bardzo fajny zestaw glosniczków ca. 1 W na dwa paluchy R6 - wystarczajacy ale bez mozliwosci sciszania, która to funkcje realizuje za pomoca 6230i. Baterie (akumulatory) wystarczaja na dlugo, poza tym jest mozliwosc wysterowania pasywnego glosników tzn. jak padna baterie. Koszt urzadzenia to jakies 25-50 zl Kabel na wejscie do wzmacniacza. Wykonalem go odcinajac oryginalne sluchawki i dolutowujac zenska koncówke jacka, czyli gniazdo Zestaw jest kompaktowy, co jest bardzo duza zaleta, tani, niezawodny, malo kabli, latwo wszystko zmontowac. Moge pomóc w montazu urzadzenia." |
|
|
|
|
|
Zestaw mp3 Wojtka Januszkiewicza. Dość kosztowny - łącznie ok 400 PLN, ale pojemny (512 mb), mały i zasilany paluszkami. Wszystko marki Creative, dla porównania wielkości obok telefon komórkowy. Opinia Wojtka: "pierwsze wrazenia: uzywa sie bardzo przyjemnie, jest lekkie, donosne i wygodne w uzyciu. jedyne mankamenty to, ze jest w dwu czesciach (choc latwo daje sie trzymac jedna reka), no i cena - glosniczek (ten, ktory kupilem) 199 zl w mediamarkt, a 2 W kosztuje nawet 299 zl." |
| (2005) Fotografia cyfrowa - praktyczne uwagi |
|
JPEG a RAW Fotografuję głównie w formacie JPEG, co oznacza że zdjęcia są skompresowane, szybciej się zapisują i zajmują mniej miejsca. Dla potrzeb internetu i emaili jakość jpeg (zwłaszcza "wyższe" tryby) spokojnie wystarcza. Osobną jakość oferuje format RAW. Daje on możliwość pstryknięcia fotki i zachowania jej w postaci "cyfrowego negatywu", co więcej - nie wywołanego. Pracując zatem z plikiem RAW mamy wpływ na to czy obraz będzie, używając terminologii fotografii tradycyjnej, "przewołany" lub "niedowołany". Mamy szansę na dużo większą ingerencję w efekt finalny niż w przypadku pliku jpeg. Gdy w nasze ręce trafi już pierwszy aparat cyfrowy powstaje pytanie - jak obejrzeć zdjęcia w komputerze? Oczywiście większość systemów operacyjnych daje w pakiecie podstawowe przeglądarki obrazków, ale nie zawsze są one praktyczne i łatwe w użytkowaniu. Po zgraniu zdjęć do pamięci komputera chcemy z reguły coś w nich poprawić, nadać nazwy, rozjaśnić, wyostrzyć etc. Z programów dostępnych BEZPŁATNIE w Internecie godne polecenia są: (2006) Fast Stone przeglądarka, konwerter, obróbka zdjęć
|
|
(2004) Cyfrowa lustrzanka |
|
Ptaki i krajobrazy fotografuję od roku 1993. Od 1996 wyposażenie
moje powiększyło się o solidną lustrzankę Minolta 7000 oraz nieco później
o obiektyw Minolty 70-300 mm, co znacznie poprawiło jakość moich fotografii.
Aparat od tamtej pory zawsze znajdował swoje miejsce w plecaku, obok, lornetki,
termosu czy prowiantu. Od końca 2003 roku datuje się era "digi-fotografii" kiedy to stałem się posiadaczem Canona EOS 300d - kolejnej lustrzanki, tym razem cyfrowej, która trafiła w moje ręce wraz z obiektywem Sigmy APO 70-300 mm. Zalety nowego zestawu są liczne: - łatwa i szybka ocena zrobionego zdjęcia, - elastyczność pamięci i możliwość kasowania nieudanych fotek - łatwa i szybka zmiana "czułości" (100-1600 ISO) matrycy przy gorszych warunkach oświetleniowych - mnożnik matrycy - jako że jest ona mniejsza od klatki tradycyjnego filmu to ogniskową obiektywu należy przemnożyć przez 1,6 co daje przy 300 mm realne powiększenie obiektywu 480 mm - szybkie efekty - zarówno cyfrowe jak i tradycyjne odbitki możemy mieć już tego samego dnia - dobra rozdzielczość - zdjęcia formatu 20x30, a nawet większe nie różnią się od tradycyjnych Swoje zdjęcia robię głównie "z podchodu", bez specjalnych przygotowań, czasem czuję się nieco jak myśliwy. Aparat i lornetka mieszczą mi się na razie w plecaku i nie planuję takiej rozbudowy sprzętu aby trzeba było go nosić w dodatkowej torbie. Jak określił to ciekawie Arto Juvonen cyfrowa lustrzanka to coś w rodzaju "shotgun" zaś luneta + cyfrak to dalekosiężna wyrzutnia rakiet - ustawiasz długo i strzelasz daleko.
Oto pewne przydatne uwagi i ostrzeżenia odnośnie cyfrowych lustrzanek (moje i z forów dyskusyjnych) - Uwaga! matryca aparatu cyfrowego jest bardzo wrażliwa na słońce. Unikaj robienia zdjęć słońca, nawet przy krótkich czasach. Może to się zakończyć trwałym uszkodzeniem aparatu. - Bramki na lotniskach. Przy przepuszczeniu dysku ze zdjeciami, w krajach europejskich i w USA jedynki zamieniaja sie z zerami i wychodzi negatyw. Jest to stosunkowo proste do odwrocenia - robisz z automatu inwersje w PS i jest OK. Gorzej z krajami bylego ZSRR - tam maszyny sa bardzo stare i zamieniaja 1 na zera, ale zer nie ruszaja i masz same zera. Efekt jest taki, ze wychodza monochromy. Pol biedy, gdy zamieni sie na czarno-bialy. Gorzej, gdy nap na zielono-czerwony. Trudno jest wtedy cos z tym zrobic.
|
| Obiektyw Sigma 70-300 APO macro super |
|
Zarówno Canon 300d jak i 20d pracują poprawnie a nawet dobrze z obiektywem
Sigmy. W miarę sprawnie działa autofokus, aczkolwiek nie korzystam z niego do
fotografowania ptaków. Stosuję manualne ustawianie ostrości. Zdjęcia dają
zadowalające a nawet doskonałe efekty jeśli chodzi o ostrość w całym
kadrze. Obiektyw jest lekki i razem z puszką bardzo "pakowny". Niektóre
tylko fotografie budzą wątpliwości co od ostrości rysowania, ale raczej
podejrzewam specyfikę "miękkiej matrycy" w Canonie 20d lub fakt, że
fotografuję wyłącznie "z ręki". Jeśli chodzi o wygodę obsługi
to sprawnie przełącza się na tryb makro, mankamentem z kolei jest opór pierścieni
przy zoomowaniu powyżej 200 mm. Wg ocen kol Piotra Kłosowskiego, który
korzystał z obiektywu 70-300 mm Canona (bez stabilizacji) efekty uzyskane Sigmą
były z reguły zauważalnie lepsze.
|
| (2002) DIGISCOPING - lunetofoty? |
Zaintrygowany doskonałymi rezultatami osiąganymi przez
ornitologów używających lunet i wszelkich aparatów cyfrowych do fotografowania ptaków
postanowiłem spróbować sam.
Dzięki uprzejmości PTOP oraz Przyjaciół - właścicieli "cyfrówek" mogłem
skrzystać z lunety Kowa TSN 821 oraz aparatów cyfrowych Olympus Camedia
i Nikon Coolpix 995.
Jeżeli chodzi o lunetę Kowa TSN 821 to oceniam ją bardzo wysoko, zwłaszcza jeśli weźmiemy po uwagę wskaźnik jakość/cena. Muszę powiedzieć, że widziałem jedynie kilka lepszych modeli (np. Leica APO Televid - sporo jaśniejsza i z większym polem widzenia). Ale spośród liczących się marek (Swarovski, Leica, Zeiss, Kowa) to właśnie Kowa jest najtańszym i najlepszym produktem. Przechodząc do praktycznych testów i wynikających z nich doświadczeń chciałbym podać kilka moich sugestii bazujących na różnych "zestawach optycznych". Robiłem już zdjęcia z: 1) lunetą i aparatem Minolta 7000 (lustrzanka) - obiektyw na 70mm, ostrzenie lunetą, pole widzenia małe, zdjęcia trudne do zrobienia (słabe światło), konieczny szybki film (400). Dla eksperymentu sfotografowałem bielika (link powyżej). Udało mi się też kiedyś udokumentować obserwację ogorzałki, ale efekt był porównywalny z przedwojennym zdjęciami robionymi poprzez "camera obscura". Mi osobiście takie eksperymenty się podobają:) 2) lunetą i aparatem cyfrowym Minolta DImage 7. Niestety ta kombinacja wypada najgorzej ze względu na szeroką średnicę obiektywu aparatu. Można próbować, ale wydaje mi się, że lepszy jest aparat z "węższym" obiektywem. DImage daje z pewnością bardzo dobre technicznie efekty, nawet w najtrudniejszych warunkach (bardzo dobra praca lampy), ale kompatybilność z lunetą Kowa jest utrudniona. Przypuszczam że aparat pracowałby znacznie lepiej z lunetą o szerokim okularze (np. Leica Televid). 3) lunetą i aparatem cyfrowym Olympus Camedia. Aparat sprawował się całkiem dobrze, chociaż nie ustawiłem preselekcji migawki i zdjęcia wyszły nieco "ruchome" 4) lunetą i aparatem Nikon Coolpix 995/4500. Miodzio. Aparat daje wiele możliwości preselekcji, niemal jak profesjonalna lustrzanka, a poza tym ma dobry, "wąski" obiektyw, który pasował zarówno w okular "w" (szeroki) jak i "zoom" 20-60x. Zrobiłem kilka zdjęć rybitwy białowąsej i innych ptaszków na stawach dojlidzkich. W silnym wietrze, trzęsło lunetą mocno, ale widać dobrze wszystkie cechy upierzenia. Poza tym Gerd twierdzi że zupełnie dobrze wychodzą mu foty z użyciem zwykłej lornetki i Coolpixa. Oczywiście trudno te dwa urządzenia utrzymać, ale jak się uda to efekt jest całkiem dobry. |
|
|